Andrzej Wajda nie żyje

Ta wiadomość, usłyszana dziś rano, podziałała na mnie jak kubeł zimnej wody. Jak to nie żyje? Wajda?
Przyzwyczaiłem się do tego, że Andrzej Wajda po prostu jest, od zawsze. Wychowywałem się w Jego cieniu. andrzej-wajda_blChodziłem na Jego filmy. Wajda był przez swą obecność i twórczość stałym elementem łączącym pokolenia. Od pewnego czasu miałem szczęście widywać Go z bliska przy okazjach organizowanych przez Muzeum Kinematografii wystaw. Ostatnio, choć wcale nie myślałem, że widzę Andrzeja Wajdę po raz ostatni, spotkałem Go w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Po premierze filmu „Powidoki”, otoczony tłumem wielbicieli, nie sprawiał wrażenia, że mu śpieszno w drogę. Cóż, jednak wszystko się kończy. Po Wajdzie nasze kino już nie będzie takie samo. A Mistrz stanie się teraz trwałym wzorcem, do którego twórczości będą przymierzane dzieła innych twórców.
Niech odpoczywa w pokoju.

Updated: 10 października 2016 — 06:13
Stowarzyszenie Filmowe KinoArt © 2016 Frontier Theme